Asia chodziła do pierwszej liceum. Była cichą, spokojną, zamkniętą w sobie dziewczyną. Nigdy nie uganiała się za chłopakami, za bardzo bała się, że ktoś ją zrani, lecz mimo to była zakochana w Maćku. Po raz pierwszy zobaczyła go nad basenem, gdzie był ratownikiem. Gdy ujrzała go na rozpoczęciu roku szkolnego, poczuła jak jej serce bije szybciej. Czuła tzw. motylki w brzuchu. Maciek był bardzo przystojny. Jeździł na deskorolce, tańczył hip-hop. Miał ciemne blond włosy i brązowe oczy, do których ona miała słabość. Tego dnia przechodząc po szkole zobaczyła go, jak rozmawia z jej najlepszą przyjaciółką. Poczekała, aż pójdzie i wtedy miała zamiar do niej podejść. Tak też zrobiła. - Czego chciał? Dobrze wiesz, jak bardzo mi na nim zależy, że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. - Krzyknęła Asia prosto w oczy przyjaciółki, a po chwili poczuła czyjeś dłonie na swojej talii. Szybko się obróciła i ujrzała Maćka. Na jej policzkach pojawił się rumieniec, a on zrobił krok w przód i przyłożył dłoń do jej policzka.
- Ja również zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Jesteś moją Księżniczką, Asiu. Oddałem Ci swoje serce, które bije tylko dla Ciebie. - Powiedział spokojnym tonem głosu Maciek nachylając się nad dziewczyną, delikatnie całując jej czoło.
II
To było jakoś w maju. Byłam cholernie szczęśliwa. Wychodziliśmy na długie spacery, rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim. On znał moje problemy, ja znałam jego. Ufaliśmy sobie nawzajem. Mogliśmy sobie powiedzieć o wszystkim. Potem zaczęło się coś więcej. Pewnego dnia on przyszedł do mnie. Miał przyjść z kolegą, ale kolega go wystawił. Przyszedł. Dziwne, bo na początku się krępowaliśmy. Nie byliśmy rozluźnieni. Zupełnie jakbyśmy się pierwszy raz spotkali. Nie wiedziałam co mam mówić. On też. Patrzyliśmy na siebie i się tylko uśmiechaliśmy. Niesamowite uczucie. Na dworze były okropne chmury. Zbierało się na deszcz. Nagle zaczęło się błyskać. Ja strasznie się boję burzy. Siedzieliśmy koło siebie i nagle strasznie huknęło. Bardzo się przestraszyłam, skuliłam nogi i tak siedziałam. A on wstał, zasunął rolety i podszedł do mnie. Przytulił mnie. Tak mocno, że poczułam się bezpieczna, że nie słyszałam już grzmotów. W momencie przestałam się bać. Ta burza, której się cholernie bałam, teraz stała się najpiękniejszym momentem w moim życiu. Długo tak siedzieliśmy przytuleni aż w końcu zasnęłam. Gdy się obudziłam leżałam w łóżku, przykryta. On leżał koło mnie i patrzył na mnie. A ja tylko się uśmiechnęłam, pocałowałam go i stwierdziłam, że chcę się tak budzić koło niego do końca życia.
III
Wycieczka klasowa. Ostatniej nocy postanowiliśmy zagrać w butelkę. Ten kto kręcił i na kogo wypadnie wychodzą na 2 minuty do osobnego pokoju. Kręcił On. Myślałam " tylko nie ja, proszę". Ku**a. Ja. Byliśmy sami. Rozmowa się nie kleiła, więc zapadło milczenie. Wydawała się, że się ciągnie w nieskończoność. Zastanawiałam się czy to dobry moment, by powiedzieć mu co do niego czuję. Nagle równocześnie powiedzieliśmy "muszę ci coś powiedzieć.." w końcu ja zaczęłam kontynuować. Powiedziałam, że mi się podoba i to już od dawna, że nie mogę przestać o nim myśleć. Spojrzał mi prosto w oczy i powiedział " nawet nie wiesz jak bardzo chciałem to w końcu usłyszeć. Kocham cię." Po tym pochylił się i mnie pocałował. Z pokoju wyszliśmy przytuleni do siebie i trzymający się za ręce, a nie tak jak wcześniej...metr od siebie.
IV
Była 3 w nocy. Ona spała i śniła, gdy nagle usłyszała, że coś uderza w okno. Za pierwszym razem to zignorowała. Znowu coś uderzyło. Teraz już była przestraszona. Podeszła po cichu do okna, nie zapalając światła. Odsłoniła lekko roletę. Zobaczyła tam jego. Jej byłego. Zerwał z nią dwa dni temu, bo stwierdził, że nie pasują do siebie. Teraz stał na środku jej podwórka z bukietem róż. Otworzyła okno i zapytała czego on chce. On jej powiedział: Przepraszam, byłem dupkiem. Totalnym idiotą. Nawaliłem, ale kocham Cię najmocniej na świecie. Nie mogę przestać o Tobie myśleć. Czy możemy być znowu razem? Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Przytaknęła i szybko pobiegła schodami na dół, a potem na podwórko, by go przytulić, pocałować. No i chociaż mamy inne zainteresowania. Jedno wiemy na pewno. Gdy się dotkniemy, pocałujemy przechodzi przez nas „prąd”. Miły „prąd”. Jesteśmy dla siebie stworzeni. Jesteśmy bratnimi duszami jak to mówią i nic tego nie zmieni. Kochamy siebie najmocniej. Dla tej jednej osoby jesteśmy w stanie żyć. Liczy się tylko ona. Gdy nie ma jej przez chwile koło nas, tęsknimy. Pragniemy przebywać z nią jak najwięcej czasu, ale najważniejsze jest to, że potrafimy jej wszystko wybaczyć. Jak to mówią przeciwieństwa też się przyciągają.
V
Byli w liceum. Chodzili do tej samej klasy... Czasem zamienili ze sobą parę słów. Nieraz widziała jak patrzył na nią ukradkiem. Gdy już go złapała wzrokiem, gwałtownie się odwracał. Po wielokrotnych takich zdarzeniach zaczęła rozumieć. że się mu podoba. Nie czuła do niego nic więcej oprócz koleżeńskiej sympatii, lecz z upływającym czasem, często o nim myślała. Zrozumiała w końcu, że i ona do niego coś czuje. Coś więcej... Naprawdę więcej... Żadne z nich nie potrafiło powiedzieć sobie prawdy. Teraz żyją w niepewności starając się szukać szczęścia gdzie indziej.
by Patrycja Opowiadania
